5 min czytania

Strona nie działa czy tylko u mnie?

Jak w niecałą minutę ustalić, czy witryna jest niedostępna dla wszystkich, czy tylko dla Ciebie, i na co wskazuje każda z odpowiedzi.

Strona się nie ładuje. Zanim zadzwonisz do firmy hostingowej, warto poświęcić minutę na ustalenie, czy witryna faktycznie nie działa, czy zawodzi coś między Tobą a nią. Te dwie sytuacje mają zupełnie inne rozwiązania, a test jest szybki.

Sprawdź spoza własnej sieci

Najbardziej przydatny test to poproszenie maszyny stojącej gdzie indziej o pobranie strony. Jeśli zewnętrzne sprawdzenie dostaje normalną odpowiedź, witryna działa, a problem jest lokalny. Jeśli nie dostaje nic albo dostaje błąd, strona faktycznie nie działa i widzą to wszyscy.

Jeśli działa u wszystkich poza Tobą

Wina leży gdzieś na Twojej drodze. Mniej więcej w kolejności prawdopodobieństwa: zbuforowany wpis DNS wskazujący stary adres, pamięć podręczna przeglądarki albo service worker podający zepsutą stronę, VPN lub firmowe proxy blokujące host, nadgorliwy filtr DNS, albo Twój własny adres IP ograniczony lub zablokowany przez witrynę.

Spróbuj otworzyć ten sam adres na telefonie w sieci komórkowej. Ten jeden test omija naraz Twój resolwer DNS, router, sieć i pamięć przeglądarki, i zwykle od razu rozstrzyga sprawę.

Jeśli nie działa u nikogo

Kod odpowiedzi mówi zaskakująco dużo o tym, gdzie szukać.

  • Brak jakiejkolwiek odpowiedzi: serwer jest nieosiągalny. Maszyna jest wyłączona, firewall odrzuca ruch albo DNS przestał się rozwiązywać.
  • DNS się nie rozwiązuje: nazwa jest błędna, strefa jest zepsuta albo wygasła rejestracja domeny. Sprawdź datę wygaśnięcia i status domeny, zanim założysz awarię serwera.
  • 500 do 599: serwer działa i odpowiada, ale aplikacja się wywala. To Twój kod, baza danych albo zależności.
  • 502 lub 504: proxy przed aplikacją nie może się do niej dobić. Serwer WWW jest sprawny, to za nim coś nie działa.
  • 403: osiągalne, ale odmawia. Uprawnienia albo warstwa bezpieczeństwa blokująca żądanie.
  • Ostrzeżenie o certyfikacie zamiast strony: witryna działa, ale HTTPS jest zepsute. To problem z certyfikatem, nie awaria.

Jedno sprawdzenie mówi teraz, nie pierwsze

Ręczny test odpowiada na pytanie, które już masz. Nie pomoże przy awarii zaczynającej się o drugiej w nocy i odkrytej przez klienta o dziewiątej. Wartość ciągłego sprawdzania nie polega na tym, że test jest inny, tylko na tym, że ktoś wykonuje go co minutę i mówi Ci o problemie, zanim zrobią to odwiedzający.

Przestań dowiadywać się od klientów

WWT pilnuje dostępności, certyfikatów, wygasania domen i rekordów poczty przez całą dobę i mówi, zanim któreś z nich przestanie działać.